Mini-Pavlova z pigwowcem to elegancki deser, który zaskakuje gości za każdym razem. Klasyczna Pavlova to absolutna królowa deserów: chrupiąca z zewnątrz, piankowa w środku, a na wierzchu góra bitej śmietany. Czasami bywa jednak… aż za słodka. I tutaj wjeżdża nasz sekretny składnik, czyli curd z pigwowca. Większość z Was pewnie zna cytrynowy lemon curd, ale ten zrobiony na soku z pigwowca japońskiego to zupełnie inna liga. Jest aksamitny, maślany i tak genialnie kwaśny, że idealnie balansuje słodycz bezy. Obiecuję, że jak raz spróbujecie tego połączenia, już nigdy nie wrócicie do wersji z samymi truskawkami. Zróbmy to razem krok po kroku!
Pigwowiec japoński (Chaenomeles japonica) daje curdowi naturalną kwasowość, dzięki której mini-Pavlova z pigwowcem nie jest przesłodzona. Jeśli nie masz jeszcze gotowego soku, znajdziesz go w naszym sklepie z przetworami z pigwowca.
Moja wskazówka: Bezę i curd z pigwowca możesz przygotować nawet dzień wcześniej. Krem zamknij w słoiczku i schowaj do lodówki, a bezę trzymaj w suchym miejscu. Całość złóż w jedną strukturę tuż przed podaniem gościom – wtedy beza nie zmięknie i będzie idealnie chrupać!
Mini-Pavlova z pigwowcem sprawdzi się na elegancką kolację, urodziny czy świąteczny stół. Możesz przygotować pojedyncze porcje dla każdego gościa, co dodatkowo podniesie efekt wow przy podaniu.
Do dekoracji świetnie sprawdzą się świeże owoce sezonowe, orzechy lub odrobina mięty. Kontrast kolorów i tekstur sprawia, że mini-Pavlova z pigwowcem prezentuje się naprawdę efektownie na talerzu. To deser, który je się najpierw oczami.
Jeśli zostanie Ci trochę curdu, wykorzystaj go też do naleśników, tostów czy jako nadzienie do rogalików. Nic się nie zmarnuje, a smak pigwowca sprawdzi się w wielu innych deserach.
Mini-Pavlova z pigwowcem to też świetny pomysł na deser dla dzieci, oczywiście w wersji z mniejszą ilością curdu, jeśli obawiasz się kwasowości. Każdy znajdzie w niej coś naprawdę dla siebie.
Ubijamy i suszymy bezę: Piekarnik nastaw na 120°C. 4 białka ubij na sztywną pianę, a potem zacznij dodawać cukier (dokładnie 200g) – koniecznie łyżka po łyżce, cały czas miksując na najwyższych obrotach. Piana musi być gęsta, lśniąca, a cukier całkowicie rozpuszczony (sprawdź palcami, czy nie czuć grudek). Na sam koniec wmieszaj 1 łyżeczkę mąki ziemniaczanej i 1 łyżeczkę soku z cytryny. Na blaszce wyłożonej papierem uformuj z piany jedno większe gniazdo lub kilka mniejszych mini-bez. Wstaw do piekarnika i susz przez około 90–100 minut. Gotowa beza powinna być chrupka z wierzchu. Po upieczeniu zostaw ją w uchylonym piekarniku do wystygnięcia.
Robimy curd z pigwowca: Wlej 200 ml soku z pigwowca do rondelka, wsyp 120 g cukru i podgrzewaj, aż się rozpuści. W misce roztrzep 3 całe jajka, wlej je do ciepłego soku i zmniejsz ogień do minimum. Teraz najważniejsze: cały czas mieszaj sos trzepaczką. Masa zacznie powoli gęstnieć i przypominać budyń. Pamiętaj, żeby jej nie zagotować, bo zrobisz jajecznicę! Kiedy krem będzie już gęsty, zdejmij rondelek z ognia, wrzuć 80 g pokrojonego masła i mieszaj, aż całkowicie się stopi i połączy z kremem. Odstaw do zupełnego wystudzenia (w lodówce jeszcze mocniej zgęstnieje).
Wielkie składanie: Tuż przed podaniem układamy warstwy. Na upieczoną, wystudzoną bezę wyłóż solidną porcję puszystej bitej śmietany. Na to wyłóż schłodzony curd z pigwowca (możesz zrobić ładne „esy-floresy” łyżką) i na sam koniec posyp całość świeżymi owocami.



Świeże owoce pigwowca japońskiego - (rozmiar bardzo duży)
Syrop zimowy na bazie pigwowca 250ml
Suszony owoc pigwowca japońskiego 30g
Świeże owoce pigwowca japońskiego - (rozmiar średni)
Sok z pigwowca japońskiego i czarnego bzu 500ml