Kontakt
Address: Porzeczkowa 8, 87-148 Łysomice
Obserwuj nas

Blog

pigwowiec
Inspiracje Porady
Koszyk pełen owoców i ziół na trawie w sadzie jesienią, wśród opadłych liści i jabłek.

Rokitnik, pigwowiec i spółka: Jak naturalnie przetrwać sezon infekcji?

Kiedy za oknem robi się szaro, a w biurach i szkołach zaczyna się festiwal kichania, większość z nas odruchowo zerka w stronę aptecznych półek. Zanim jednak zainwestujesz w kolejne kolorowe saszetki, warto przypomnieć sobie o tym, co mamy dosłownie pod nosem. Rośliny, które mijamy na spacerach, to często potężne wsparcie dla organizmu, co zresztą coraz chętniej potwierdzają naukowcy w swoich publikacjach.

Rokitnik: Pomarańczowy twardziel, który nie boi się wrzątku

Jeśli miałbym wybrać jeden owoc, który jest absolutnym fenomenem, byłby to rokitnik (Hippophae rhamnoides). Dlaczego? Większość z nas wie, że witamina C jest kapryśna – znika pod wpływem wysokiej temperatury czy światła. Ale rokitnik ma asa w rękawie: nie posiada enzymu (askorbinazy), który rozkłada tę witaminę. Co to oznacza w praktyce? Że Twój domowy sok czy dżem z rokitnika wciąż będzie „bombą” witaminową, nawet po pasteryzacji.

Naukowcy (m.in. Zielińska i Nowak w swojej pracy z 2017 roku) podkreślają też obecność rzadkich kwasów Omega-7. Dla kogoś z bolącym gardłem to zbawienie – te zdrowe tłuszcze pomagają regenerować wysuszone i podrażnione śluzówki, tworząc na nich coś w rodzaju naturalnego opatrunku.

Pigwowiec i czarny bez – duet do zadań specjalnych

Często powtarzam, że pigwowiec to nasza lokalna odpowiedź na drogie cytrusy. Prace naukowe, m.in. dr. Turkiewicza z Wrocławia, pokazują, że ten mały, twardy owoc to nie tylko kwas, ale przede wszystkim flawan-3-ole. Działają one trochę jak „dezynfekcja” od środka. Jeśli połączysz go z sokiem jabłkowym (to genialny patent z badań poznańskich), dostaniesz napój, który dzieci wypiją bez krzywienia się, a który realnie wzmocni ich barierę ochronną.

Z kolei czarny bez to klasyka gatunku. Jego antocyjany potrafią dosłownie utrudnić wirusom wnikanie do komórek. Ważna uwaga: bzu nigdy nie jemy na surowo! Musi być zagotowany, żeby pozbyć się sambunigryny.

Co jeszcze warto mieć pod ręką?

  • Dzika róża: Ma kilkanaście razy więcej witaminy C niż cytryna. To nie żart – to czysta statystyka z tabel odżywczych.
  • Aronia: Uszczelnia naczynia krwionośne. Jeśli przy przeziębieniu pękają Ci naczynka w nosie albo czujesz ogólne rozbicie, aronia pomoże organizmowi odzyskać szczelność.
  • Pokrzywa: To nasza „kroplówka” mineralna. Zamiast kolejnej kawy, która wypłukuje magnez, napar z pokrzywy uzupełni żelazo i krzemionkę, których organizm zużywa masę podczas walki z infekcją.

Jak to wszystko połączyć?

Natura najlepiej działa w zespole. Mój sprawdzony sposób to ciepła (ale nie wrząca!) herbata, do której ląduje solidna dawka soku z pigwowca, odrobina oleju z rokitnika (na gardło) i miód. To nie jest „magiczna różdżka”, ale solidne, poparte badaniami wsparcie, które daje ciału narzędzia do walki. Zamiast szukać egzotyki w jagodach z drugiego końca świata, spójrzmy na nasze rodzime krzewy – one ewoluowały w tym samym klimacie co my i dokładnie wiedzą, jak radzić sobie z tutejszymi wirusami.

Kamila Szablewska – producent rolny

Chcesz zapobiegać chorobie i budować swoją odporność skorzystaj z naszej oferty:

LUB